Fundacja

Marek Wolff-Zdzienicki

Od kwietnia 2014 r. toczy walkę z chłoniakiem. Przebył leczenie chemią a następnie autoprzeszczep szpiku. Nowotwór jest w fazie remisji. Po wyjściu ze szpitala rozpoczął rekonwalescencję. Nadal pozostaje pod stałą kontrolą hematologiczną. Obecnie jego wycieńczony organizm wymaga stałej rehabilitacji i utrzymywania właściwej diety.
Walka z rakiem to długa batalia. Chcemy dodać Markowi siły, chęci i motywacji do walki. Marek w liście skierowanym do fundacji opisał szczegóły swoich zmagań z chorobą. Zachęcam do jego lektury

Szanowni Państwo,

Pragnę serdecznie podziękować za ogromną życzliwość i udzielone mi wsparcie w zmaganiu się z chorobą nowotworową.

Dzięki Państwa zaangażowaniu i dofinansowaniu mogłem uczestniczyć w turnusie rehabilitacyjno zdrowotnym w ośrodku „U Haliny” w Gołubiu w okresie od dnia 11 kwietnia do 25 kwietnia 2015 r., gdzie w oparciu o dietę pełnowartościową makrobiotyczną i ćwiczenia rehabilitacyjne, mogłem w sprzyjających warunkach regenerować organizm po ciężkiej terapii pierwszego rzutu choroby – chłoniaka z komórek strefy płaszcza (MCL).

Choroba ta została u mnie wykryta w kwietniu 2014 r. Po ponad miesięcznym okresie diagnostyczno konsultacyjnym, w trakcie, którego przeprowadzono u mnie specjalistyczne badania histopatologiczne weryfikowane w dwóch niezależnych ośrodkach, badania krwi – cytometrii przepływowej, 3 badania tomografii komputerowej, trepanobiopsję i badanie PET, z końcem miesiąca maja 2014 r. rozpoczęto w Klinice Hematologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie leczenie chemioterapią wg protokołu nordyckiego. Otrzymałem 5 cykli chemioterapii. Pobrano ode mnie komórki szpiku z krwi przy pomocy separatora komórek macierzystych przygotowując mnie do przeszczepu. Następnie przeszedłem leczenie chemią wysokodawkowaną, po czym zostałem przewieziony do Szpitala im. Leszczyńskiego w Katowicach, gdzie przeszedłem 6 frakcji radioterapii całego ciała. Niezwłocznie przetransportowany zostałem z powrotem do Kliniki w Krakowie, gdzie przeszedłem procedurę autoprzeszczepu szpiku. Cały proces przeszczepowy wymagał pełnej izolacji przez okres 25 dni.

Po wyjściu ze szpitala rozpoczął się kolejny trudny i długi etap rekonwalescencji. Do dnia dzisiejszego pozostaję w stałej kontroli hematologicznej i leczeniu przeciwwirusowym. Wycieńczony organizm wymaga nieustających ćwiczeń rehabilitacyjnych i utrzymywania właściwej diety. W ostatnim badaniu w formie trepanobiopsji, czyli pobraniu części kości i szpiku z talerza biodrowego, nie stwierdzono obecności nacieku chłoniaka (MCL) o intensywności uchwytnej w badaniu histopatologicznym. Tym samym stwierdzić można, iż pozostaję w chwili obecnej w fazie remisji choroby.

Lekarze mają nadzieję na jak najdłuższe tj. kilkuletnie pozostawanie w okresie remisji. Wiara, nadzieja i miłość dają mi jednak siłę do dalszego radosnego przeżywania każdego kolejnego dnia. Choroba pozwoliła mi spojrzeć na własne życie z innej perspektywy i docenić to, co otrzymałem i nadal otrzymuję od innych ludzi dobrej woli.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję Wszystkim, którzy zaangażowali się w udzielenie mi pomocy i wsparcia.